MARYNIA I GWIAZDKA

Witam. Jestem dumna z adopcji, z faktu, że mi zaufaliście i powierzyliście pod opiekę ośliczki. Miała być jedna, jako towarzyszka do wcześniej wykupionej przeze mnie od handlarza kucyczki… ale Kasia przekonała mnie, że Gwiazdka ma koleżankę, a u mnie miejsca starczy dla dwóch. To była dobra decyzja. Są nierozłączne, a Zuza – kucyczka szefuje. Dlaczego adopcja? Odpowiem szczerze. Chwilę wcześniej wydałam kasę na Zuzę, ale widziałam, że towarzystwo kóz jej nie zadowala. Zaczęłam szukać…. myśleć…. miałam pieniądze, ale do głowy przyszedł mi Centaurus, któremu kibicowałam od dawna…. Pomyślałam, że jeśli mogę choć trochę pomóc, dając kochający dom, to dlaczego nie? Tym bardziej, że był wybór w tych biedactwach. Nie szukałam młódki (mam swój wiek i myślę realnie, nie chciałabym, aby znowu musiały zmieniać opiekuna). Tak, fakt, że w razie czego jest możliwość, że wrócą do Was też mnie uspakaja. Właśnie jestem po zabiegu, miałam moment załamania, bałam się, że mam nowotwór…. Moja siostrzenica wiedziała, że gdyby mi się coś stało, musi od razu powiadomić Weronikę. To dawało mi ogromny komfort psychiczny, spokój – w pewnym sensie są zabezpieczone. To dla mnie jest bardzo ważne. Nie raz czytałam słowa krytyki skierowane do Was. Że za dużo wymagacie, że fotki co miesiąc itd… No cóż, wymagacie, ale w zamian ile zaoferowaliście? Z biednego stworzenia stworzyliście wspaniałą istotę. I trudno się dziwić, że chcecie mieć kontrolę nad tym, co dzieje się z Waszymi zwierzakami. Tak, z Waszymi. Dużo moich znajomych nie może zrozumieć tak do końca na czym ta adopcja polega. Kiedy mówię, że to nie moje osły, pukają się po głowie. No, nie moje, ale moje :). Moje wspaniałe kochane maleństwa. Rozpieściłam je do granic możliwości. Wiem. Ja szaleję za nimi, ale one za mną też. Nie szukałam do jazdy, użytku, szukałam „biedy”, która będzie „maskotką”. Trafiły się dwie „maskotki” i są przeurocze. Wiecie też, że krótko po adopcji mój mąż ciężko zachorował. Mieliśmy zajmować się nimi w dwójkę – zostałam ze wszystkim sama. Z opieką nad mężem dodatkowo. Miałam moment załamania i wiele rad wokół: oddaj osły i kuca im dorzuć. Nie dasz rady, jesteś głupia, itp. itd. Dałam radę. To są moje terapeutki. Kiedy już mam wszystkiego dosyć, kiedy nie mam już sił….. wystarczy przytulić kopytne zwierzę, a cały zły świat od razu robi się różowy. A sprzątanie w stajni jest idealną rehabilitacją na mój chory kręgosłup. Oj… rozpisałam się 🙂

Pozdrawiam serdecznie, Anetta Ciciak

WYSZUKAJ KONIA DO ADOPCJI

W jakim wieku szukasz konia:
0-4 lat
5-12 lat
13-20 lat
21 i więcej


Twoje doświadczenie w obyciu z końmi:
małe
średnie
duże
Wybierz przeznaczenie konia:
koń do towarzystwa
kuc
koń mały
koń duży


Dzięki naszemu systemowi adopcji koni zyskujesz pewność, iż wybrany koń lub klacz będą spełniały Twoje oczekiwania. Jednocześnie zapewniasz godziwe warunki żywemu stworzeniu, które na to zasługuje.

WESPRZYJ DAROWIZNĄ NASZYCH PODOPIECZNYCH Twoje wsparcie pozwala nam ratować zwierzęta.
20 zł
50 zł
100 zł
inna kwota

Dziękujemy Państwu za każdą pomoc!